| Bernardynka |
|
|
|
REAGUJ Dostaliśmy dramatyczne zgłoszenie o bernardynie, z prośbą o odebranie psa właścicielom. Jedziemy sprawdzić. Pierwsze wrażenie ― szok. Psi wrak na łańcuchu z wyraźnymi kłopotami żołądkowymi ― na naszych oczach kilkakrotnie próbuje się załatwić. Podchodzimy bliżej, jest lekkie rozwolnienie. Pies macha radośnie ogonem, ale przy próbie nawiązania bliższej znajomości, ostro atakuje. Szata w fatalnym stanie. Przewlekły stan zapalny spojówek. Suczka jest w wieku 9 lat. Właściciel okazał książeczkę zdrowia z wykazem corocznych szczepień na wściekliznę, są wpisy corocznych odrobaczeń. Są szczepienia na choroby wirusowe w okresie szczenięcym. W misce są niedojedzone resztki suchej karmy ― czyli mało smakowita ;) W wiaderku jest woda, prawie czysta. Widzimy napoczęte worki karmy – Chappi, Pedigree Pal. Widać, że nie ma silnej więzi emocjonalnej między psem a ludźmi. Tutaj nikt psa nie głaszcze dla przyjemności. Właściciel mówi, że dostali szczeniaka w prezencie, to go trzymają. Jak dorósł, zrobiła się z kłębuszka groźna bestyjka, podobno atakuje nawet samochody i niszczy lakier. Gospodarstwo nie ma ogrodzonego podwórka, to pies wisi na łańcuchu. Jest solidna buda, ocieplona, w budynku gospodarskim, wchodzi tam przez szczelinę w ścianie. Brakowało podściółki ― właściciel twierdził, że kiedyś ścielił ale pies wszystko wykopuje. Trudno się dziwić ― jakaś rozrywka w beznadziejnie nudnym życiu. W zasięgu łańcuch odchody psa zgarnięte w jedno miejsce. Nigdy nie jest zwalniana z uwięzi, bo idzie na wieś i jest niebezpieczna. Każdy z nas, kontrolujących, ma mieszane uczucia. Czy stara suka będzie miała szansę na lepsze życie w schronisku? Nie mamy dla niej gotowego miejsca, tak jak udało się Aresowi … Właściciel zobowiązuje się do systematycznego ścielenia budy oraz do instalacji drutu, po którym będzie się ślizgał łańcuch. My skontaktujemy się z lek. wet., który systematycznie szczepi psa. Bez kagańca będzie mu trudno obejrzeć oczy, zakraplanie pewnie też jest wykluczone. Choroba wygląda na przewlekłą ― często jest przypadłością bernardynów i ich mieszańców. Pies zostaje, a my ruszamy na wyrywkowa kontrolę innych gospodarstw.
|
TOZ Opole 2010